![]() ![]() |
||||
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
Léto-kruhy 2010
![]() pořádá Maryška, o. s. kontakt: p. Kamila Smigová smigova.kamila@seznam.cz info@maryska.cz tel. 776 577 722 |
Respekt i równowaga – aspekty życia oczami Navahówčlánek serveru i-region.eu o návštěvě Indiánů v MaryšceNiektóre słowa w języku północnoamerykańskiego plemienia Navahów brzmią podobnie do czeskiego – stwierdzili uczestnicy spotkania z Blackhorsem Mitchellem i Damienem Jonesem w czwartkowy wieczór w siedzibie Stowarzyszenia Obywatelskiego „Maryška”. ![]() Przybysze z drugiej strony świata opowiadali, zaśpiewali i nawet zatańczyli na swoją nutę, a przede wszystkim pokazali – jakbyśmy to powiedzieli - „malarstwo piaskowe” - czyli „środek medyczny” umożliwiający ozdrowienie chorych. Najpierw stalową linijką przygotowali grunt miałkiego, dość wilgotnego piasku. Zarównali. Nałożyli szablon i wysypywali kolorowym - czerwonym, czarnym, żółtym, białym piaskiem jego wolne pola. „Kolory są uzyskiwane a w sposób naturalny przez dodanie a to popiołu, a to skał wulkanicznych, a to kukurydzy” - mówił Blackhorse. Pracowali nad dziełem w skupieniu, choć o takie było dość trudno w zalewie „komercyjnych” pytań widzów, w rodzaju „A ile kosztuje taki rytuał ozdrowieńczy?” - „Taki prawdziwy może trwać i pięć dni i jest bardzo wyczerpujący. Uczestniczy w nim nie tylko chory, ale jego rodzina i osoby, których to schorzenie w jakiś sposób się tyczy. Rytuał to godziny modłów, śpiewów i pełnego koncentracji skupienia... Mój nauczyciel poniżej dwóch tysięcy dolarów nie schodził...”- mówił Blackhorse. I choć istota rytuału nie była wyjawiona, wiadomo, że do „uporządkowania” organizmu chorego potrzebne są dwie piaskiem wysypane sylwetki. Reszta tonie w tajemnicy plemiennej. Jak wielką ma ona siłę przyciągania przekonali się i Navahowie. Zachęcili obecnych do dotknięcia wizerunku z piasku. Właściwie mało kto nie przyłożył ręki, by z wilgotnej „gleby” chłonąć nieznaną moc... Tajemnicą generacji owiana jest także produkcja ceramiki. Tę Blackhorse zaprezentował na filmie powstałym przy wsparciu Stowarzyszenia „NativeNow!”. Opowiada na nim i pokazuje jak zbiera glinę na garnki, jak „przepraszając” Ziemię za wygrzebanie z niej lepkiego piasku pięknie zarównuje powierzchnię gruntu. Jak, przychodząc do „pracowni” - w ślad za nauką swojej babci – dodaje do gliny wody zawijając starannie w szmatkę, jak po paru dniach masa jest plastyczna i da się w ręku formować. Potem prezentuje szlifowanie twardszymi kamieniami i czas wypalania, w którym podstawowym paliwem są odchody koni, krów i owiec plus, rzecz jasna, drewno. Opowiada też o tym, jak postępować, by kolor ceramiki był ciemny, a jak by był jasny i jak można ją ozdobić, tak by zachować naturalną równowagę świata – a więc by czynnik żeński i męski był równo reprezentowany. I choć opowieści Balsckhorse'a i Damiena były zdawkowe, to i tak w oczy rzucało się holistyczne podejście do świata, uszanowanie równowagi kosmosu, poszanowanie tradycji, staranność w podejściu do wytworów ludzkich rąk, głębokie rozeznanie w kulturze plemienia własnego i innych kultur indiańskich. Krótko mówiąc respekt. Dodajmy, że Blackhorse Mitchell pochodzi spod Shiprock w Nowym Meksyku jest nauczycielem i znawcą języka Nawahów, specjalistą w dziedzinie tradycyjnego rzemiosła artystycznego oraz medycyny. Zasłynął jako autor książki „Góra cudów”. Damien Jones pochodzi z okolic Rock Point w Arizonie, jest nauczycielem, znawcą kultur Indian północnoamerykańskich. Zaliczany jest do najoryginalniejszych artystów-rzemieślników swojej generacji. Interesuje się pieśniami i tradycyjną medycyną indiańską. Warsztaty „Poznajcie kulturę Nawahów” zorganizowało Stowarzyszenia „Maryška” i Stowarzyszenia Obywatelskie „Vesica”. Zainaugurowało ono 10 edycję bogumińskich „Lato-Kręgów”. |
|||
![]() |